Futbol można analizować na wiele sposobów. Można patrzeć na wyniki, gole, transfery, formę zawodników czy historię klubów. Można też spojrzeć na niego przez pryzmat liczb, współczynników i zależności, które nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka.
Jednym z najlepszych przykładów jest ranking UEFA.
Samo miejsce w tabeli mówi tylko, gdzie znajduje się dana federacja lub klub. Znacznie ciekawsze jest jednak pytanie, dlaczego znajduje się właśnie tam i co musi się wydarzyć, aby awansować wyżej.
I właśnie tutaj zaczyna się rola rankingorza.
Kim jest rankingorz?
Rankingorz to określenie osoby, która szczególnie interesuje się rankingami piłkarskimi, współczynnikami UEFA, punktami zdobywanymi przez kluby oraz możliwymi scenariuszami rozwoju sytuacji.
Nie chodzi wyłącznie o znajomość aktualnej tabeli.
Rankingorz chce wiedzieć:
- ile punktów zdobyła dana federacja,
- ile punktów może jeszcze zdobyć,
- ile punktów mogą zdobyć jej rywale,
- jaka jest aktualna różnica między federacjami,
- jakie wyniki mogą zmienić kolejność w tabeli,
- jak wyniki jednego meczu mogą wpłynąć na sytuację całego kraju,
- oraz jakie konsekwencje będzie miało dane miejsce w rankingu dla przyszłych uczestników europejskich pucharów.
To połączenie zainteresowania futbolem, statystyką i analizą scenariuszy.
Ranking UEFA to coś więcej niż tabela
Ranking federacji UEFA powstaje na podstawie wyników klubów reprezentujących poszczególne kraje w europejskich pucharach. Sezonowy współczynnik federacji jest obliczany na podstawie punktów zdobytych przez wszystkie jej kluby, a następnie dzielony przez liczbę klubów uczestniczących w rozgrywkach. Do pięcioletniego rankingu wlicza się współczynniki z pięciu sezonów.
To właśnie ten ranking ma bezpośrednie znaczenie dla przyszłego udziału klubów w europejskich rozgrywkach. Pozycja federacji wpływa między innymi na liczbę miejsc oraz rundy, od których kluby rozpoczynają rywalizację.
Dlatego każdy europejski mecz może mieć znaczenie nie tylko dla jego uczestników.
Zwycięstwo jednego klubu oznacza punkty dla jego federacji. Porażka rywala z innego kraju może zmienić dystans między federacjami. Awans do kolejnej rundy może przynieść dodatkowe punkty, a miejsce w fazie ligowej może oznaczać kolejne bonusy.
Z perspektywy rankingorza pojedynczy mecz staje się więc elementem większego systemu.
Od pytania „które miejsce?” do pytania „co dalej?”
Najprostsza forma zainteresowania rankingiem wygląda tak:
„Na którym miejscu jest Polska?”
Kolejne pytanie brzmi:
„Ile tracimy do następnego kraju?”
A później:
„Czy możemy ich wyprzedzić?”
W tym momencie sama tabela przestaje wystarczać.
Trzeba sprawdzić liczbę pozostałych klubów, ich mecze, potencjalne wyniki oraz możliwości zdobywania kolejnych punktów. Można również analizować kilka wariantów jednocześnie – od bardzo korzystnego dla danej federacji po scenariusz, w którym wyniki układają się niekorzystnie.
To właśnie ten sposób myślenia najlepiej oddaje definicję rankingorza.
Liczenie punktów ma znaczenie
System UEFA jest na tyle rozbudowany, że nie wystarczy po prostu policzyć zwycięstw i remisów.
W obecnym systemie zwycięstwo w fazie ligowej lub rundach pucharowych daje 2 punkty, a remis 1 punkt. W kwalifikacjach i play-offach wartości te są niższe – odpowiednio 1 i 0,5 punktu. Do tego dochodzą bonusy związane z pozycją w fazie ligowej oraz osiągnięciem kolejnych rund.
Podobne mechanizmy działają w Lidze Europy i Lidze Konferencji, choć wartości bonusów są inne.
Dlatego rankingorz często nie patrzy tylko na wynik meczu.
Patrzy również na to, co ten wynik oznacza w systemie punktacji UEFA.
Rankingorz i scenariusze
Jedną z najciekawszych części analizy rankingowej jest możliwość tworzenia scenariuszy.
Można założyć, że:
- wszystkie polskie kluby wygrają najbliższe mecze,
- jeden z konkurentów odpadnie,
- inny rywal awansuje dalej,
- określone drużyny dotrą do fazy ligowej,
- poszczególne mecze zakończą się zwycięstwami, remisami lub porażkami.
Następnie można sprawdzić, jak każdy z tych wariantów wpłynie na tabelę.
Nie jest to oczywiście przewidywanie przyszłości. Futbol pozostaje nieprzewidywalny, a model może jedynie pokazać konsekwencje przyjętych założeń.
Właśnie dlatego analiza scenariuszowa jest bardziej użyteczna niż samo stwierdzenie, że „Polska ma szansę awansować”.
Znacznie więcej mówi odpowiedź:
„Jeżeli polskie kluby zdobędą X punktów, a konkurent Y zdobędzie mniej niż Z, Polska awansuje na określone miejsce.”
Rankingorz nie musi być ekspertem od wszystkiego
Rankingorz nie musi znać każdego zawodnika, każdego transferu ani przewidywać wyniku każdego meczu.
Jego specjalnością jest coś innego – zrozumienie zależności pomiędzy wynikami a rankingiem.
Wie, że:
mecz → punkty → współczynnik sezonowy → ranking pięcioletni → pozycja federacji → przyszły dostęp do europejskich pucharów.
Właśnie ta zależność sprawia, że europejski futbol można analizować również jako system naczyń połączonych.
Sukces jednego klubu może pomóc całej federacji. Wynik rywala może zmienić sytuację konkurencyjnego kraju. Awans do kolejnej rundy może mieć znaczenie jeszcze długo po zakończeniu konkretnego meczu.
Ranking jako część futbolu
Rankingi UEFA mogą wydawać się skomplikowane, ale w rzeczywistości są próbą opisania długoterminowej siły klubów i federacji na podstawie wyników osiąganych w europejskich rozgrywkach.
UEFA wykorzystuje pięciosezonowe współczynniki federacji do ustalania pozycji na liście dostępu, natomiast pięciosezonowe współczynniki klubowe służą między innymi do celów rozstawienia. Istnieje również odrębny, dziesięciosezonowy współczynnik klubowy wykorzystywany przy podziale przychodów z rozgrywek.
To sprawia, że ranking nie jest jedynie historyczną tabelą.
Jest również narzędziem, które pomaga określić przyszłe możliwości klubów.
A rankingorz to ktoś, kto chce te zależności policzyć, przeanalizować i przedstawić w możliwie przejrzysty sposób.
Bo w europejskim futbolu za każdym miejscem w tabeli kryje się historia punktów, wyników, awansów, porażek i wielu możliwych scenariuszy.
Dowiedz się więcej: